Upadek Ikara („Pomoce maturalne” cz. 1)

Temat: „Wykorzystując teksty literackie i materiały ikonograficzne, rozważ jak funkcjonował i funkcjonuje w kulturze europejskiej motyw Dedala i Ikara oraz obecne w nim sensy.”

Chciałabym móc latać, wznosić się, niczym ptak, muskaną wiatrem twarz zbliżyć do słońca, nurkować w powietrzu, koniuszkami skrzydeł gładzić korony drzew, oddychać pełną piersią, czując w sercu wolność i niedowierzanie. Czy Ikar, bohater greckiej mitologii, otrzymując od ojca skrzydła, myślał podobnie? Niemal każdemu z nas, jego postać kojarzy się z nierozważnym młodzieńcem, który chwilowe zapomnienie, przypłacił życiem. Być może, jego historia posiada także inne znaczenia, skoro motyw Ikara zyskał sobie trwałe miejsce w sztuce późniejszych epok aż po czasy nam współczesne?

Opowieść o artyście Dedalu oraz jego synu rozpoczyna się na dworze króla Krety Minosa, który zlecił nadwornemu rzemieślnikowi wykonanie labiryntu dla swojego potomka, człowieka z głową byka, Minotaura, ponieważ potwór ten zagrażał mieszkańcom Krety. Kiedy Dedal wypełnił rozkaz władcy, poczuł tęsknotę za swoją ojczyzną – Atenami i postanowił tam powrócić. Król Minos był jednak bardzo do niego przywiązany oraz obawiał się, że może on wyjawić komuś tajemnice państwowe, dlatego zabronił mu wyjeżdżać. W takiej sytuacji ojciec Ikara musiał uciec się do podstępu. Utworzył z wosku i piór skrzydła, na których to, wraz z synem, miał zamiar odlecieć z wyspy. Zanim oboje wznieśli się w powietrze, przestrzegał młodzieńca, aby ten nie podlatywał zbyt wysoko, ponieważ wówczas słońce roztopi wosk, natomiast jeśli za bardzo obniży lot, woda zamoczy pióra. Ikar niestety nie posłuchał jego rad. Uniósł się ku niebu, a jego skrzydła pod wpływem ciepła promieni świetlnych, rozpadły się. Chłopak zatonął w morzu. Ojciec odnalazł jego ciało na wyspie, którą nazwał Ikarią a morze Ikaryjskim.

Inspirację postacią Ikara można odnaleźć już w starożytności. Rzymski poeta Owidiusz poświęcił mu jeden ze swoich utworów w VIII części cyklu pt. ,,Metamorfozy”. Tekst ten przedstawia wybraną część mitu, a dokładnie czas od momentu przygotowań do lotu, aż po pierwsze wniesienie się ojca i syna nad ziemię. Autor na pierwszy plan wystawia tu osobę Dedala oraz jego uczucia związane z pozwoleniem synowi na tak niebezpieczną czynność, jaką jest latanie. Mężczyzna wyraźnie obawia się, że pomimo jego szczegółowych rad, Ikar wraz z uświadomieniem sobie własnej wolności, całkowicie o nich zapomni.  Przestrzega go, aby leciał pośrodku i nie oglądał się w stronę gwiazdozbiorów, które mogą go zwabić. Dedal jest wzruszony, nie może powstrzymać łez i drżenia rąk, w geście miłości oraz błogosławieństwa całuje syna w czoło. Nie wie o tym, że tym samym żegna się z nim na zawsze. Owidiusz przyrównuje tę scenę do chwili, kiedy ptak uczy pisklęta latać. Może obserwować ich postępy, pomagać im, jednak nie jest zdolny wyręczyć własnych dzieci w osiągnięciu tej trudnej umiejętności. Podobnie rodzice powinni zrozumieć, że dla każdego młodego człowieka przychodzi czas, kiedy musi stać się samodzielny, chociaż jak w przypadku Ikara, nigdy nie można przewidzieć, do czego to doprowadzi.

Motyw Ikara odnalazł swoich pasjonatów również w epoce renesansu. Leonardo da Vinci, człowiek niezwykły, włoski malarz, architekt, filozof, muzyk, pisarz, odkrywca, matematyk, mechanik, anatom, wynalazca, geolog, pod wpływem jego historii napisał utwór pt. ,,Woda”, który umieścił we własnym zbiorze bajek. Pisząc swój tekst, Da Vinci w roli Ikara umieścił żywioł wody, która znudzona przebywaniem w morzu, ogrzana chęcią wyrwania się ponad przeciętność, wzniosła się ku niebu, przybierając postać rzadką niczym powietrze, następnie w sferze zimnej stała się gęsta i ciężkimi kroplami opadła na ziemię. Tam wsiąkła w glebę, w której, za swój grzech, będzie musiała pozostać przez długi czas.  W swoim utworze, Leonardo w bardzo ciekawy sposób porównał mit o Ikarze ze zjawiskiem przyrodniczym. Na pewno wpłynęły na to jego bardzo szerokie zainteresowania, m.in. naukowe. Łatwo zauważyć, że w interpretacji mitu dokonanej przez Leonarda da Vinci, nie występuje  postać Dedala, który mógłby ostrzec wodę przed nieprzemyślanym działaniem. Myślę, że autor chciał w ten sposób podkreślić, że uleganie własnym porywom uczuć, leży w ludzkiej naturze i najczęściej nie możemy nad nimi panować, a tym bardziej słuchać rad innych. Pojawienie się w tekście ognia, symbolizuje żar uczuć, jakie zawładnęły Ikarem. Jednak płomienie w zetknięciu z wodą wyparowują, wzlatując ku niebu, samej zaś wodzie nie dając już prawa do ,,odwrotu”. Jak silna była chęć Ikara, aby dokonać czegoś niezwykłego, w przypadku wody oderwania się od morza, tym silniejszy okazał się jego upadek. Tylko, że woda, kiedyś ponownie wyparuje i być może powróci do morza, natomiast pokuta Ikara nie skończy się nigdy.

Leonardo da Vinci Wing and Mechanism for a Flying Machine, Milam, Biblioteca Ambrosiana, 858r.

Leonardo da Vinci
Wing and Mechanism for a Flying Machine, Milam, Biblioteca Ambrosiana, 858r.

Leonardo da Vinci, pragnąc zrealizować odwieczne ludzkie pragnienie o wzniesieniu się w przestworza, zaprojektował maszynę latającą. Oznacza to, że pomimo, iż był świadomy ceny, jaką Ikar zapłacił za spełnienie swego marzenia, nie do końca potępił jego działanie, bo przecież dużo lepiej jest choć raz odważyć się i zrobić coś niezwykłego, choćby nawet niebezpiecznego, niż przez całe życie tkwić w beznamiętnej szarości. Realizację projektu Leonarda, a także skrzydła wykonane na podstawie jego szkiców, miałam okazję obejrzeć wiosną 2012 roku, podczas wystawy o nazwie ,,Geniusz Leonarda da Vinci” w Pałacu Kultury w Warszawie. Byłam pod wrażeniem pomysłowości tego artysty, szczególnie, że konstrukcje zostały wykonane w dużym, widowiskowym wymiarze.

Innym twórcą renesansowym, który umieścił postać Ikara na jednym ze swoich obrazów, był malarz flamandzki Pieter Bruegel. Jego dzieło ,,Upadek Ikara” , na pierwszy rzut oka, nie przywodzi na myśl żadnego związku z mitem. Ot, zwyczajny pejzaż, na którego pierwszym planie widać jak chłop orze pole tuż przy wysokim brzegu morza. Niżej można ujrzeć pasterza wypasającego owce, a nad samym brzegiem akwenu – rybaka zarzucającego sieci. W głębi obrazu widać rozległą zatokę, po której pływają statki z żaglami. Wszędzie dominują jasne, nasycone kolory. Sytuacja, którą przedstawił Bruegel, mogłaby stanowić ładny obrazek pasujący do każdego wnętrza, gdyby nie ten Ikar. No właśnie, gdzie jest Ikar? Zaniepokojony tym pytaniem wzrok, ogląda obraz punkt punkcie, niby nieumyślnie, omijając obszar morza, jakby spodziewając się, co może tam zobaczyć. W prawym dolnym rogu obrazu widać wystające z wody nogi oraz kilka pływających po niej piór. To nawet nie sam upadek Ikara, w jakiś sposób bohaterski i szalony, ale to, co po nim pozostało, czyli zwłoki, symbol przyćmiewający hańbą cały czar minionej chwili. Już byłoby lepiej, gdyby pochłonęła je morska toń, zostawiając tylko piękną historię. Ale to ciało! To ciało musi poprzez swój widok wciąż przypominać o głupocie młodzieńca, który chciał zostać ptakiem. Jednak jakie znaczenie mają moje refleksje oraz jego los dla ludzi na obrazie? Nic nie wskazuje, aby ktokolwiek z nich był świadomy wydarzenia, jakie przed chwilą miało miejsce na niebie. Ludzka obojętność wybrzmiewa z tego dzieła potężnym echem i przeraża swoją prawdziwością oraz aktualnością. Niezmienność przyrody natomiast, uświadamia dodatkowo, małość człowieka wobec natury i wszechświata, który bez z niego czy z nim, zawsze będzie wyglądał tak samo.

Pieter Bruegel (Starszy) "Pejzaż z upadkiem Ikara” Olej na płótnie 89,5 x 150 cm  Ok. 1557 Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Bruksela, Belgia

Pieter Bruegel (Starszy) „Pejzaż z upadkiem Ikara”
Olej na płótnie
89,5 x 150 cm
Ok. 1557
Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Bruksela, Belgia

Ikar pojawia się także w utworach twórców współczesnych. Jednym z nich jest Ernest Bryll wraz ze swoim wierszem pt. ,,Wciąż o Ikarach głoszą”. Tekst ten to nie tylko nawiązanie do starożytnego mitu, lecz również krytyka jego rozumienia na przestrzeni dziejów. Podmiot liryczny w wierszu staje w obronie Dedala, o którym, pomimo, że był kochającym ojcem, utalentowanym rzemieślnikiem, prawdziwym patriotą oraz rozważnym człowiekiem, wspomina się bardzo rzadko. Twórcy wolą epatować romantyzmem postaci Ikara i jego upadkiem. Autor neguje męstwo młodzieńca, przypisując mu raczej całkowity brak rozsądku. Przyrównuje ludzi do ciem, ciągnących bezmyślnie ku lampie Ikara. Bryll w swoim utworze wprowadza aluzję do obrazu Bruegla pt. ,,Upadek Ikara”, stawiając owego malarza, jako wzór człowieka oświeconego. Ten renesansowy twórca w czasach, gdy wszyscy byli jeszcze ,,zapatrzeni w Ikary”, zrozumiał, że nie należy żałować lekkomyślnej ofiary, ale raczej zastanowić się nad dalszym losem tego, który przetrwał, czyli Dedala, co podkreśla retoryczne pytanie kończące wiersz. Utwór Ernesta Brylla ukazuje zanik prawdziwych wartości w świecie współczesnym, gdzie liczą się przede wszystkim efektowne upadki napędzane głupotą, a nie rozwaga, talent, czy wierność własnym poglądom. Tytułowe ,,Ikary” to najprawdopodobniej ludzie, którzy zazwyczaj nie mają nic mądrego do powiedzenia, jednak pomimo tego, krzyczą najgłośniej.

Wymienione przeze mnie dzieła artystów różnych epok ukazują, jak powszechny oraz jak różnie rozumiany, bywał motyw Ikara w odrębnych okresach. Myślę, że każda z tych interpretacji odnajduje swoje miejsce w dzisiejszym świecie, co uwypukla niezwykłą wartość dorobku mądrości, jaką pozostawili nam w spadku starożytni przodkowie. Jednak chyba najbardziej aktualna pozostanie na zawsze myśl, iż każdy choć raz w życiu, chciałby przez chwilę poczuć się Ikarem.

Patrycja Ogłaza


 

Owidiusz
„Dedal i Ikar”
(Przemiany; Księga VIII)

A na Krecie, po długiej rozłące ze swemi,
Dedal uczuł tęsknotę do ojczystej ziemi.
Lecz wstrzymuje go morze i Minosa rządy.
– “Niechaj zamknie przede mną i morza, i lądy –
Rzekł Dedal – niebo dla mnie wolne pozostanie.
Ma ziemię, lecz powietrza nie wziął w posiadanie”.
Bystrym umysłem swoim naturę poprawia
I nowe kunszty tworzy: pióra w rząd ustawia,
Małe od dołu, wyższe po niższych koleją;
Tak na wsi z trzcin nierównych flet robić umieją.
Z środka je nićmi, w końcu lepkim woskiem spina
I na wzór skrzydeł ptaka lekko je zagina.
Na ojca swego twory patrzał Ikar mały,
Igrał z nimi, nie wiedząc, że go zgubić miały.
To raz, śmiejąc się, piórka latające goni,
To wosk przysposobiony w drobnej gniecie dłoni
I tak ojca robocie ustawicznie szkodzi.
Wreszcie dzieło z rąk mistrza gotowe wychodzi.
A wtedy Dedal skrzydła do ramion przypina
I poruszając nimi wzbijać się poczyna.
Uczy syna: – “Byś nie był przyczyną swej zguby,
Średniej trzymaj się drogi, Ikarze mój luby.
Opuścisz się zbyt nisko: woda skrzydło zmoczy.
Za wysoko się wzniesiesz: słońce wosk roztoczy.
Leć środkiem. Na Boota, na oba Niedźwiedzie,
Na miecz nagi Oriona niech cię wzrok nie wiedzie.
Za mną śpiesz!” – Tak mu sztukę latania objawia
I niezwyczajne skrzydła do ramion przyprawia.
Wśród rad i przygotowań starzec ciężko wzdycha,
Drży mu ręka, twarz blednie i łza płynie cicha.
Ostatni raz synowi tkliwy uścisk daje
I wskazując mu drogę, w górne wzlata kraje.
Tak matka ptasząt z gniazda wysokiego leci,
Po raz pierwszy w powietrze wywodząc swe dzieci.
By w jego dążył ślady, na wszystko zaklina
I sam bije skrzydłami i patrzy na syna.
Rybak, mącący wędką czyste wód zwierciadło,
Pasterz o kij oparty i rolnik o radło,
Widząc ich, jak powietrzne przebywali drogi,
Osłupiał z zadumienia i wziął ich za bogi.
Minęli Delos, Paros. Po lewej ich stronie
Był Samos, poświęcony potężnej Junonie,
Z prawej Lebint i w miody Kalimna bogata,
Gdy młodzian niecierpliwy, że tak nisko lata,
Żądzą nieba przejęty, ojca porzuciwszy,
Wzniósł się wyżej w powietrze. Słońca promień żywszy
Roztapia skrzydeł kruche spojenie, wosk wonny.
Opadły pióra, nagich ramion ruch bezbronny
Już go dłużej w powietrzu utrzymać nie zdoła.
Spadający za późno ojca w pomoc woła;
Legł w morzu, które odtąd imię jego wzięło.[1]

[1] Owidiusz, Przemiany, Księga VIII: Dedal i Ikar, Warszawa 1969


 

Ernest Bryll
„Wciąż o Ikarach głoszą”

Wciąż o Ikarach głoszą – choć doleciał Dedal,
jakby to nikłe pierze skrzydłem uronione
chuda chłopięca noga zadarta do nieba
– znaczyła wszystko. Jakby na obronę
dano nam tyle męstwa, co je ćmy gromadą
skwiercząc u lampy objawiają…
– Jeśli
poznawszy miękkość wosku umiemy dopadać
wybranych brzegów – mijają nas w pieśni.
Tak jak mijają chłopa albo mu się dziwią,
że nie patrzy w Ikary…
Breughel, co osiwiał
pojmując ludzi, oczy im odwracał
od podniebnych dramatów. Wiedział, że nie gapić
trzeba się nam w Ikary, nie upadkiem smucić
– choćby najwyższy…
– A swoje ucapić.
– Czy Dedal, by ratować Ikara, powrócił?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s