A przestrzeń klapła jak przekłuty balon. „Wesele” S. Wyspiańskiego

,,(…) panno młoda – zaproś gości (…)
których duch się strachem męczy,
a do wyzwoleństwa się rwie.” [1]

Chochole – graj na skrzypcach, weselnicy – zadumani kołyszcie się w rytm muzyki. Ty, który przyszedłeś z pola, zakończ tę farsę. Niechaj pstrokata skorupa pozorów, która zastygła na Waszych duszach pęknie, wywnętrzy Wasze myśli, tajemnice i niepokoje, by po chwili ponownie się zasklepić, zatracić sens, odebrać Wam wolę. ,, (…) punkt się rozprężył wen w ,,n” wymiarów przestrzeń i przestrzeń klapła jak przekłuty balon” [2]. Zwyczajni tchórze i mistrzowie pozerstwa w każdej dziedzinie życia. Pod maską jest bardzo ciasno. Coraz ciaśniej. Nie ma szans na wyzwolenie. Nawet prawda staje się ,,pozą”.

Każdy z gości wesela jest odrębny. Izba wręcz huczy od stukania obcasami, szelestu sukien, brzęku talerzy i kieliszków, pęka w szwach. Ale tak naprawdę żadna z osób nie pozwala sobie na zetknięcie się z innymi. Pogrążona we własnych myślach, problemach, zamknięta w niedostępnym wnętrzu. Relacje pomiędzy weselnikami nie istnieją. Oni nie potrafią rozmawiać. Prowadzą tylko nieustanne walki na cynizm, ,,gry słowne”, potyczki  na gesty i miny:

,,Bawię panią galanterią
przez pół drwiąco, przez pół serio; (…)
nikt nikogo nie dosięga,
nikt nikogo nie obraża- (…)” [3]

Lucjan Rydel z rodziną 1910

Lucjan Rydel z rodziną
1910

Weselnicy boją się okazywania uczuć. W Bronowicach dochodzi do konfrontacji pomiędzy dwoma stanami: inteligencją i chłopami. Goście z miasta przychodzą na wesele z intencją „pojednania się” z przedstawicielami przeciwnej warstwy społecznej. Jest to jednak tylko „psychologiczna maska”. W rzeczywistości obie strony nie umieją przezwyciężyć dzielących je różnic, nie są w stanie zapomnieć tragicznych wydarzeń z przeszłości (rzeź galicyjska), ich mentalność wygrywa z racjonalizmem myślenia. Dotyczy to zarówno stosunków na stopniu formalnym, jak i tych głębszych.

Radczyni, kobieta z miasta, wyniosła, poważna w rozmowie z Kliminą (scena VII, akt I) przez cały czas stara się trzymać fason. Sprawia wrażenie bardzo uprzejmej. Mimo że nie ma pojęcia o życiu na wsi, przejawia zainteresowanie pracami polowymi:

,,A mieliście dobre żniwo – ?”.[4]

Jednak już po chwili wychodzi na jaw jej prawdziwa natura. Radczyni chwali wygląd chłopki, sugeruje nawet, że mogłaby ona ponownie wyjść za mąż. W tych słowach pod osłoną życzliwości, przebija się złośliwa ironia:

,,Może jeszcze się wydacie – ?”.

Klimina nie pozostaje jej dłużna. W dalszym ciągu jednak uprzejmość nie pozwala jej do końca uwolnić prawdziwych emocji:

,,A cóż się ta tak pytacie?!”.

Na weselu, w scenie XVII aktu I, pojawia się Żyd. Pan Młody reaguje na jego odwiedziny z niechęcią. Nadal jednak pozostaje niewolnikiem konwencji. W uroczystości godów każdy ma prawo wziąć udział. Każdy powinien być też serdecznie przyjęty. Dlatego Pan Młody musi ukryć swoje negatywne uczucia wobec nieproszonego gościa:

,,No, jesteśmy przyjaciele”.

Żyd nie pragnie uczestnictwa w zabawie. Spotkanie chłopów i inteligencji w jednej chacie wydaje mu się raczej groteskowe. Nie może wyrazić swojej opinii wprost:

,,No, pan się narodowo bałamuci,
panu wolno – a to ładny krój –
to już był”.

Uważa, że Pan Młody w chłopskim stroju wygląda nienaturalnie i śmiesznie. Postać Żyda jest równie tajemnicza , jak osoba jego córki Racheli.

Wesele to również źródło budzących się miłości. Niestety żadna z nich nie ma szans na rozkwit, ponieważ w zarodku zabija ją wzajemna nieufność, pycha i przesadna egzaltacja. W scenie XXI aktu I Rachela wprawdzie poetycko, ale jednak bardzo zapobiegawczo odpowiada na komplementy Poety:

,,Amor, Amor, bóg, bożyszcze,
rzuca się na pastwę oślep
i woła:
i zapalę, i zniszczę”.

Wydawać by się mogło, że wraz z Poetą stworzą idealną parę: natchniona dziewczyna, czy też samo natchnienie, i twórca. Wyrafinowany flirt sprowadza ich na manowce. Mimo że próbują zbliżyć się do siebie kilka razy. Rachela z sercem pełnym niewyrażonych uczuć mówi swojemu rozmówcy ,Adieu”. W scenie XXXVI aktu I dziewczyna maskuje swój żal lekceważeniem i chłodem:

,,Nie dorosłam do wielkich skal;
bawię
pour passer le temps tylko”.

Podobna sytuacja ma miejsce w relacjach pomiędzy pannami z miasta a drużbami – Jaśkiem i Kasprem. Od chłopów oczekuje się prostoty, szczerości w okazywaniu uczuć, otwartości. Oni jednak obawiają się panien z inteligencji. Nie chcą się przed nimi skompromitować. Strach paraliżuje ich czyny. W scenie XXXIII aktu I Jasiek zwierza się ze swoich przeczuć Kasprowi:

,,Że to one ino kpiom”.

Zarówno w społeczności chłopów, jak i pośród inteligentów nie ma miejsca na szczerość. Każde słowo, zanim zostanie wypowiedziane, jest kilka razy ważone. Jednak nie dla lepszego porozumienia z drugą osobą, ale ze strachu przed ujawnieniem prawdziwych myśli, intencji i emocji.

Fałszywe są nie tylko relacje pomiędzy weselnikami, ale również ich postawy. Udawana naturalność mieszkańców wsi oraz pozerstwo przyjezdnych. Wszyscy za wszelką cenę usiłują ukryć swoją rzeczywistą naturę. Co ciekawe nie uzyskują przez to efektu śmieszności, ale raczej – dziwności.

Chłopi w ,,Weselu’’ zatracili gdzieś właściwą im prostotę i pierwotność. Rachela stara się pozować na wieszczkę, tajemniczego ducha wsi. Cały urok odbiera jej jednak przesadna afektacja, która przeradza się w sztuczność. A to, bynajmniej, nie jest już ani trochę poetyckie:

,,Jak od kwiatów, od jabłoni,
od chmur, słońca, żabek, gadu, (…)
cała ta poezja, co goni (…)
z wszystkiego fosforyzuje – –
pan to pisze, ja to czuję,
więc…”.

Szczególnie, że w scenie XXXVI aktu I dziewczyna poniekąd demaskuje swoją pozę, kiedy oznajmia, że sama nie pisze poezji:

,,(…) lichą formą się brzydzę; (…)”.

Łatwo odgadnąć, że tak naprawdę wstydzi się nieumiejętności zamykania swoich doznań w literackiej formie. Wie, że sama w sobie nie posiada treści, a zespolenie formy z formą nie ma właściwie żadnego sensu.

Rachela stanowi na wsi swego rodzaju indywiduum, dlatego jej zachowanie aż tak bardzo nie dziwi. Zastanawia jednak postawa Panny Młodej, która także nie potrafi być prawdziwie naturalna. Nawet ona nie chce wyzwolić się z pewnych konwenansów. W scenie XI aktu I mówi:

,,Trza być w butach na weselu”.

Warstwa inteligencka powinna stanowić autorytet w dziedzinie kulturalnego zachowania i wykształcenia, być grupą przywódczą. Goście z miasta w ,,Weselu” Wyspiańskiego nie spełniają tych kryteriów.

W scenie I aktu I Dziennikarz odmawia Czepcowi udzielenia informacji na temat sytuacji politycznej w innych krajach:

,,Ja myślę, że na waszej parafii
świat dla was aż dosyć szeroki”.

Słowa te wyraźnie ukazują jego dekadencką postawę, ale też brak kultury. Dziennikarz unika odpowiedzi na pytania chłopa, ponieważ, być może, sam, zatracony w wyobrażeniu o ojczystej, sielskiej wsi, przestał interesować się swoim zawodem i zwyczajnie stał się niekompetentny. Nie może jednak dać tego po sobie poznać. Czepiec bezlitośnie wyciąga ,,na wierzch” prawdę o polskiej inteligencji:

,,A, ja myślę, że panowie
duza by już mogli mieć,
Ino oni nie chcom chcieć!”.

Wesele w Bronowicach to czysta błazenada. Zabawa w chowanego. Podchody. Bal maskowy. Dowodem na to jest akt II dramatu, w którym pozy bohaterów przekraczają granice wszelkiej karykaturalności i ostatecznie pękają. Prawdziwa natura każdej z głównych postaci przepoczwarza się w tajemnicze widmo. Zmusza daną osobę do bezpośredniej konfrontacji z własnym alter ego. To wszystko dzieje się jednak zbyt gwałtownie. Do głosu dochodzą moce piekielne, fantastyczne, dziwne i niepokojące. Forma staje się treścią i treść ulega nagłej kompresji do minimalistycznej formy. Tylko monotonny taniec, zapętlenie i sznur. Sznur, na którym nawet nie można się powiesić, ponieważ stanowi on element kompozycji. Nierozdzielnej, niezmiennej i przedziwnej, wcale niezabawnej.

Patrycja Ogłaza


[1] Wyspiański Stanisław, Wesele, Kraków, Zielona Sowa, 2005
[2] Witkiewicz Stanisław Ignacy, Tumor Mózgowicz, Kraków, Fala, 1921
[3] Wyspiański Stanisław, Wesele, Kraków, Zielona Sowa, 2005
[4] Ibidem oraz wszystkie pozostałe cytaty
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s