Lipiec: miesiąc narodzin i śmierci Fridy Kahlo

„Mam nadzieję, że wyjście jest radosne i że nigdy nie wrócę.”

Frida Kahlo

Magdalena Carmen Frieda Kahlo y Calderón urodziła się 6 lipca w 1907 roku w Coyocan (malarka podawała datę 7 lipca 1910). Ojciec artystki, z pochodzenia niemiecki Żyd, pracował we własnym atelier fotograficznym. Swoją edukację rozpoczęła w wieku sześciu lat, a mając lat dziesięć zachorowała na polio. I właśnie od tego momentu rozpoczyna się pasmo tragicznych zdarzeń w życiu Fridy. Rehabilitacja, do której dużych starań dołożył ojciec artystki, nie przyniosła rezultatów. Ostatecznie, Frida miała zdeformowaną nogę i stopę, co później starannie ukrywała. Trzy lata po dołączeniu do nielicznej gromady dziewcząt w Szkole Przygotowawczej zwanej Preparatorią, Frida uległa poważnemu wypadkowi. Był on jednym z najważniejszych czynników kształtujących życie Fridy. To za jego przyczyną, przykuta do łóżka na wiele miesięcy, zaczęła malować.

Frida Kahlo „Autoportret w aksamitnej sukni” Olej na płótnie 79 x 58 cm 1926 Private Collection Bequest of Alejandro Arias Mexico City

Frida Kahlo „Autoportret w aksamitnej sukni”
Olej na płótnie
79 x 58 cm
1926
Private Collection Bequest of Alejandro Arias Mexico City

Obraz artystki pt. „Strzaskana kolumna” jest nie tylko nawiązaniem do samego wypadku, ale i okrutnych konsekwencji jakie za sobą pociągnął. W latach dwudziestych w Meksyku pojawił się nowy środek transportu – autobus o drewnianej konstrukcji. Siedemnastego września 1925 roku taki właśnie autobus, w którym jechała Frida rozbił się o tramwaj. Złamana barierka pojazdu przeszyła miednicę artystki. Obrażenia jakich doznała były bardzo duże: miednica pęknięta w trzech miejscach, kręgosłup uszkodzony w kilku miejscach, prawa noga i stopy zmiażdżone. Frida w gipsowym gorsecie w kształcie sarkofagu przebywała w szpitalu przez trzy miesiące. Podczas rekonwalescencji w domu powstał jej pierwszy obraz „Autoportret w aksamitnej sukni”. Z powodu wypadku artystka nie ukończyła edukacji w Preparatorii. Frida od tego czasu ciągle miała problemy ze zdrowiem, wiele razy przebywała w szpitalu.

Frida Kahlo, „Złamana (Strzaskana) kolumna” olej na płycie pilśniowej (oil on masonite) 43 x 33 cm  1944 Collection of Dolores Olmedo Mexico City, Mexico

Frida Kahlo, „Złamana (Strzaskana) kolumna”
olej na płycie pilśniowej (oil on masonite)
43 x 33 cm
1944
Collection of Dolores Olmedo Mexico City, Mexico

Na obrazie pt. „Strzaskana kolumna” widzimy Fridę w metalowym gorsecie, takim, jaki musiała wiele razy nosić po operacjach kręgosłupa. Przez rozdarte ciało postaci widać połamaną kolumnę, jakby poskładaną z małych kawałków. Jest ona w miejscu kręgosłupa, co jest bezpośrednim nawiązaniem do obrażeń odniesionych w wypadku. Całe ciało Fridy pokłute jest gwoździami, które symbolizują cierpienie i ból jaki musiała znieść. Na twarzy widzimy łzy. Należy jednak nadmienić, że obraz powstał w 1944 roku. Jest to istotne, gdyż gwoździe i łzy na tym obrazie nie symbolizują tylko cierpienia fizycznego. Istotny jest fakt zawarcia związku małżeńskiego pomiędzy Fridą Kahlo, a już wówczas znanym i cenionym muralistą, dużo starszym od artystki Diegiem Riverą. Miał on miejsce cztery lata po wypadku malarki. Frida zwykle mówiła: „W życiu zdarzyły mi się dwa wypadki: autobus i Diego”. Małżeństwo pary nie było udane. Diego, wieczny uwodziciel, notorycznie  zdradzał Fridę, nawet z jej młodszą siostrą. I właśnie cierpienie duchowe jakiego doznawała artystka z powodu licznych zdrad męża jest drugim znaczeniem symboliki gwoździ i łez znajdujących się na autoportrecie Fridy. Jednak Kahlo nie chciała by się nad nią litowano. Mimo bólu, z jej sportretowanej przez siebie twarzy emanuje powaga. Frida zdaje się stoicko znosić ból. Autorka poprzez „Strzaskaną kolumnę” ukazuje swoją samotność w cierpieniu. Informuje o tym materiał okalający postać poniżej pasa, przypominający całun Chrystusa oraz tło obrazu – jałowa pustynia. Jednak na horyzoncie widać morze  – symbol nadziei? „Strzaskana kolumna” ujawnia cechy osobowości malarki. Z jednej strony kobiety, która przeżyła wiele tragicznych chwil, ciągle borykającej się z problemami zdrowotnymi i sercowymi. Z drugiej zaś, została zapamiętana jako cynicznie odnosząca się do życia, drwiąca z niego osoba. O śmierci mówiła: „Mam nadzieję, że wyjście jest radosne i że nigdy nie wrócę.”

Frida Kahlo, „Szpital Henry’ego Forda” olej na płótnie 30.5 x 38 cm  1932 Collection of Dolores Olmedo Mexico City, Mexico

Frida Kahlo, „Szpital Henry’ego Forda”
olej na płótnie
30.5 x 38 cm
1932
Collection of Dolores Olmedo Mexico City, Mexico

„Szpital Henry’ego Forda” jest również obrazem o charakterze wotywnym. Powstał po drugim z trzech poronień artystki. Frida z powodu wypadku nie mogła mieć dzieci, co było dla niej bardzo bolesne, bowiem pragnęła je mieć. Na płótnie widzimy łóżko z napisem „Szpital Henry’ego Forda”. Na nim leży zakrwawiona Frida w ręku trzymając coś w rodzaju wstążki. Wstążka ma sześć końców, na których znajdują się m.in. płód dziecka, ślimak, zwiędnięty kwiat, miednica, jakieś urządzenie. W tle widać miasto. Podobnie jak w „Strzaskanej kolumnie” Frida podkreśla samotność w swym cierpieniu: łóżko, na którym leży, znajduje się poza miastem, znacznie od niego oddalonym. Jest sama ze swoją tragedią rozczłonkowaną na obiekty, które się z nią łączą poprzez wstążkę.

Tak jak wielu, bezczelnie wtargnęłam w sferę jej prywatności, ale była to bezczelność fałszywa, gdyż artystka zgadzała się na to, wręcz aprobowała tą bezczelność. Obrazy Fridy krzyczą: „Zobacz jak cierpię” i podają wszystkie powody tego cierpienia. Cała twórczość artystki to nic innego jak zapis jej życia, pamiętnik, z którego strona po stronie dowiadujemy się o wypadku, Diego, chorobach, które nigdy nie przestały dręczyć jej ciała. Nie potrafię powiedzieć: „Podobają mi się obrazy Fridy”, albo: „Lubię twórczość Kahlo”. Od początku malarstwo pełniło dla Fridy rolę autoterapii, było nośnikiem bólu i miłości, apelem wzywającym o pomoc i zrozumienie. Większość  z jej obrazów stanowią autoportrety, co  jest przyczynkiem do tego, by stwierdzić jakoby malarstwo było dla niej sposobem na poznanie i wyrażenie swojego ja, które wciąż na nowo doświadczane przez życie natarczywie prosiło o uwagę.

Czy Frida była surrealistką z krwi i kości? Kahlo nie uważała się za surrealistkę, jednak jej prace często kojarzą się i wpisują w nurt nadrealizmu: „Nie wiedziałam, że jestem surrealistką, dopóki do Meksyku nie przyjechał André Breton i nie powiedział mi tego. Sama nie wiem, czym jestem.” Uważam, że Kahlo była oryginalna jako osoba i malarka, która stworzyła tylko sobie podległy, niepowtarzalny styl. Jednakże tworząc w czasie aktywności surrealistów nie mogła pozostać zupełnie bierna wobec ich malarstwa. Obrazowanie Kahlo często bliskie było obrazowaniu surrealistów. Jej częściowe uczestnictwo w tym kierunku podkreśla fakt, iż jej obrazy uczestniczyły w wystawie surrealistów, na której m.in. Kandinsky oraz Breton jednogłośnie okrzyknęli ją surrealistką.

Artystka zmarła 13 lipca 1954 roku, a jej ciało skremowano. Urna z prochami Kahlo znajduje się w Niebieskim Domu, muzeum poświęconym jej życiu i twórczości.

Frida Kahlo 1939 by Nikolas Muray

Frida Kahlo
1939 by Nikolas Muray

Agnieszka Wojtyna


Bibliografia:

  • Herrera Hayden, Frida: Życie i twórczość Fridy Kahlo, tłum. Cendrowska Barbara, 2003
  • Kettenmann Andrea, Frida Kahlo: 1907-1954: Cierpienie i pasja, tłum. Tomczyk Edyta, Malarze Świata, 2002
  • Frida Kahlo. Wielka kolekcja sławnych malarzy, t. 35, Oxford University Press, 2008
Reklamy

4 uwagi do wpisu “Lipiec: miesiąc narodzin i śmierci Fridy Kahlo

  1. Proszę o poprawienie daty śmierci artystki (urodziła się w 1907, a zmarła w 1910?). Artykuł mógłby być ciekawszy, gdyby osoba, która go pisała wgłębiła się w detale i miała większą wiedzę o kim pisze.

    • Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi na daty. Przepraszam za błąd.
      Oczywiście, „artykuł mógłby być ciekawszy” dla Ciebie, Frido. Pisząc ten tekst nie miałam na celu skrupulatnego opisania biografii artystki, to już zrobiła Herrera Hayden w: „Frida: Życie i twórczość Fridy Kahlo”. Ta pozycja zaspokoi ciekawość i wiedzę o artystce. Do bólu.
      Myślę, że każdy ma prawo do w y b o r u. Gdyby każdy skupiał się tylko na przedstawianiu faktów z życia twórców i ich weryfikacji, zapanowałaby nuda.
      „Czucie i wiara silniej mówi do mnie
      Niż mędrca szkiełko i oko.” 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s